czwartek, 1 sierpnia 2013

                           18. Taylor Swift? 
Lou - Koniec tych czułości, proszę...
A - Zazdrościsz? 
Lou - nie, tylko chce wracać do hotelu. Tam mą koje marchewki!
A - Hah, to wy idźcie do hotelu a ja na samolot. Pa.
H - Ja cię tam nie puszczę. Zwariowałaś? 
A - Nie, nie zwariowałam. Harry, kupisz mi coś do picia? 
H - Dla ciebie wszystko skarbie. Idzie ktoś ze mną?
Wszyscy - Jaaa!
H - Ale musi ktoś z Angeliką zostać. 
A - Nie przejmujcie się. Dam sobie radę. 
N - Ale nam już nie uciekniesz? 
A - Niee..
Wszyscy poszli po picie dla mnie. Ja usiadłam na jakieś ławeczce w lesie i rozmyślałam jak  będzie, gdy urodzi się to dziecko. Czemu w ogóle Harry tak bardzo tego chce? Może rzeczywiście nadaje się na ojca? No fakt. Jest troskliwy i takie tam, ale dziecko? No nie wiem.
Po chwili namysłu Zostawiłam walizkę i wolnym krokiem wyszłam z lasu. Nie uszłam parę kroków a tak 1D wraz z dziewczynami byli w kawiarni i kupowali picie. Akurat kurwa tu? Niestety, Harry mnie zobaczył. Ja zaczęłam biec. Hazza był ode mnie o 100 razy szybszy i bez problemu mnie dogonił i złapał za rękę.
H - No chyba mi coś obiecałaś? 
A - Harry, wiem, że jesteśmy razem i w ogóle, ale... Ja tak nie potrafię. Nie chcę mięć tego dziecka.
H - Ale czemu? 
A - Jestem za młoda. 
H - Kochanie, nie przejmuj się. Poradzimy sobie. 
Reszta przybiegła na miejsce. 
R - Czemu chciałaś uciec? 
W - No właśnie Angela, czemu?
A - Bo nie chce Harremu niszczyć kariery.
L - Jejku, ty znów z tą sławą.
A - No? Jak urodzę tego bachora i zespół się rozpadnie, to będzie wszystko na mnie tak? 
Lou - No wiesz?
H - Dobra Angelika, Idziesz z nami?
A - Nie!
H - Spoko, sama tego chciałaś.
Harry zbliżył się do mnie i wziął na ręce jak pannę młodą.
A - Ej, co ty robisz? Puść mnie wariacie!
H - Nie chciałaś iść po dobroci, to masz.
A - Puść mnie!!!
H - Haha, w snach. 
A - Harry, patrz, tam jest Taylor Swift!
Harry z wrażenia rozplutł ręce, a ja upadłam na asfalt.
A - Ałaa
H - Sorry... Gdzie ty ją widzisz? 
A - Nigdzie. Chciałam, żebyś mnie puścił! 
N - Hahahahahaha To ci się udało.
A - Jeju, moja głowa. 
Liam wyciągnął do mnie rękę, a ja wstałam. 
L - Nic ci nie jest? 
A - Nie. Wszystko ok. Gdzie Harry?
W - Poszedł zobaczyć gdzie jest Taylor.  
A - No przecież mu kuźde mówiłam, że jej tam nie ma! 
R - Harry to, Harry tamto. Idziemy do hotelu? Proszęęę.
A - Nie!!!
W - No przecież cię tu nie zostawimy. 
A - Ale moja walizka!
Z - Gdzie jest?
A - W lesie.
K - Pójdę po nią.
Zayn złapał Kmilę za rękę. 
Z - Zwariowałaś? Nigdy cię tam nie puszczę. 
Lou - Ja po nią pójdę.
A - Dziękuję Louis ;**
Lou - Nie ma sprawy. 
Gdy Louis poszedł po moją walizkę ja chciałam znaleźć Harrego.
N - Ej, gdzie ty znowu idziesz? 
A - Po Hazzę.
L - Idę z tobą.
A - Jak chcesz.
Przeszliśmy parę kroków i zaczęliśmy się śmiać. W krzakach siedział Harry i patrzył na jakąś kawiarnie. 
A - Harry, kotku co ty tu robisz?
H - Ciii...
L - Ducha zobaczyłeś? Ha ha
H - Gorzej!
A - Co się stało? 
H - Chodź tu.
Razem z Liamem uklękłam obok Harrego.
A - No co?
H - Ty, patrz kto tam jest!
A - Ymmmm manekin nie? 
H - No właśnie!
A - O co ci chodzi?
H - On jest strasznie podobny do Taylor. 
A - Hahahaha Harry, głowa cię boli?
H - Nie. Mówię serio. 
A - To może chodźmy już do hotelu? 
H - Zgodziłaś się?
A - Tak. 
Harry podskoczył, a następnie mnie pocałował. 
L - Ej stary, bo ty coś o Taylor mówiłeś.
Harry oderwał się ode mnie. 
A - Dzięki Liam..... -.-
H - Aaaaa tak. Zobaczcie. To coś wygląda tak, jak ona! 
A - Harry, kotku ona też jest sławna. Mogą być chyba manekiny jej podobizny? 
H - No tak. Sorka za tę całą szopkę. 
L - Święta, święty czas już tu, więc się baw, a czas...
A - Ykhmm
L - Ym sorry... Zapędziłem się :D
H - Zauważyliśmy.
A - Mamy już wszystko wyjaśnione tak?
L - Raczej tak.
A - O Boże...
H - Co???
A - Louis!!!
L - Co Louis?
A - Poszedł do tego lasu po moją walizkę!
Zaczęłam biec do reszty. Liam i Harry przyłączyli się do mnie. Gdy dobiegliśmy na miejsce, naszym oczom ukazał się nieprawdopodobny obraz. Był tam...







----------------------------------------------------------
No spoko. Powiem krótko: Mój laptop się zepsuł, więc będę dodawać nowe posty jak go nie będzie w domu, bo tylko wtedy mogę wejść na jego kompa xD a do rzeczy. Pod ostatnim postem nie miałam czasu nic napisać więc napiszę teraz. Pozdrawiam wszystkie osoby czytające mojego jakże nudnego bloga ;p A zwłaszcza Rose Horan <3 Dodaj nowego posta dziewczyno! I moje ,,córeczki'' :D Wikulkę, Oliwkę i Natalkę. Ten rozdział zawdzięczam Wiktorii \, bo ona mi posunęła pomysł z Taylor xD Dobra miśki, muszę kończyć. Miłego dnia skarby ;****

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz