11. Wiki!!!
L - To co? Gdzie idziemy?
R - Ymmm, na lodowisko?
A - Na lodowisku mamy się przecież spotkać z Wiką.
K - No to pójdziemy później drugi raz. Chodźcie.
A - No dobra.
Gdy wszyscy doszli do celu dziewczyny poprosiły chłopców, aby poszli im wypożyczyć łyżwy. Oczywiście jak zwykle nie mogli odgonić się od fanek. Podpisali parę autografów i wrócili.
Z - Idziemy?
R - Yhmm.
Wszyscy ubrali łyżwy i wyszli na lodowisko. Pierwsza przewróciła się Angelika.
A - Ałaa... Mój tyłek... ;D
Harry ją podniósł.
H - Ktoś tu chyba nie umie jeździć hmmm?
A - No coś ty? Jakiego mam bystrego chłopaka...
H - No pewnie.
Liam podszedł do Angeliki i chwycił ją za rękę.
L - Nauczymy cię jeździć.
A - Heh. Dzięki ♥
H - Chłopaki, ja się nią zajmę. Wy jeździjcie.
Lou - OK. Jak tam chcesz.
Wszyscy oprócz Angeliki i Harrego zaczęli ganiać się po cołym lodowisku jak małe dzieci. Harry objął Angelikę w talii i wyszeptał do ucha.
H - Teraz jesteś tylko moja.
A - No raczej.
Zaczęli się całować. Po chwili Zayn rzucił śnieżką centralnie w usta całującej się pary. Natychmiast oderwali się od siebie. Reszta zaczęła się śmiać.
A - Zayn!!! Pogięło cię?
Z - Ha ha, jakbyście zobaczyli swoje miny po spotkaniu z moją śnieżką bezcenne :D ha ha.
Lou - Ha ha ha.
A - Uspokójcie się i lepiej nauczcie mnie jeździć.
N - No spoko, spoko, ale najpierw może chodźcie coś zjeść?
R - Mój kochany Niall.
N - No co? Głodny jestem.
K - Jak zawszę Niall. Jak zawszę.
N - Ej, no weź.
L - No dobra stary. Idź lepiej po to jedzenie.
N - Jupiii.
Niall klasnął w dłonie i co sił w nogach poleciał do bufetu.
A - Ten nasz Niall.
Z - On się nigdy nie zmieni.
Po paru minutach wrócił z dwiema zapiekankami w ręce.
N - Chce ktoś?
R - Nie...
N - Bogu dzięki - wymruczał pod nosem.
L - Dobra. Idziemy?
N - Ja idę, ale zjeść zapiekanki.
K - To my w drugą stronę.
N - OK. Zaraz do was dołączę.
R - Ok kochanie.
Po 30 minutach Angelika z trudem nauczyła się jeździć.
Z -Świetnie ci idzie.
A - Dzięki.
R - Niall jeszcze nie wrócił?
L - Nie. Idziemy po niego?
A - No raczej.
Wszyscy weszli do pomieszczenia w którym przebywał Niall. Okazało się, że chłopiec kupił sobie jeszcze hamburgera i frytki.
Lou - Niall, dobrze się czujesz?
N -No przecież wam mówiłem, że jestem głodny!
R - Ale, że aż tak?
Z -Ej. Dajcie mu spokój.
N - Właśnie. Idziemy pojeździć?
H - Już jeździliśmy.
N - Ze mną nie pojeździcie?
Niall najwyraźniej posmutniał.
A - No spoko. Jedziemy.
*Na lodowisku po godzinnej jeździe*
R - Zaraz mi nogo odpadną.
A - Ja już nie jeżdżę, a wy?
Z - My też.
A - A ty Harry?
Angelika pomachała mu ręką przed oczami.
A - Harry!
H - Co, co?
K - Gdzieś ty się tak zagapił?
Harry pokazał palcem na jakąś dziewczynę.
H - Tam. Czy to nie ta ze zdjęcia?
A - O mój Boże! To jest Wiki!
L - To my idziemy się z nią zapoznać.
Liam ruszył na przód. Angelika złapała go za rękę.
A - Wy, to lepiej do hotelu zmykajcie.
Lou - Czemu? Nie przedstawicie nas koleżance?
A - Przedstawię, ale w hotelu. Idźcie już i ogarnijcie tam trochę proszę.
H - Spoko.
Chłopaki jak najszybciej przebrali łyżwy i pobiegli do hotelu.
Reszta podjechała do Wiktorii.
A - Cześććććć!!!
K - Siema Wiki!!
W - Siemka!
Wiktoria uściskała Angelikę i Kamilę. Podała rękę Róży.
W - Cześć. Mam na imię Wiktoria.
R - Cześć. Ja Róża.
W - Miło mi.
R - Mi również.
A - O Boże, jak oficjalnie :D
K - Ha ha racja.
Dziewczyny zaczęły się śmiać. Żadną z nich nawet na chwilę nie opuszczał dobry humor.
A - A czemu tak wcześnie przyjechałaś?
W - Jak wcześnie? Odkąd dzwoniłam do was minęło cztery godziny.
K - To my tak długo byłyśmy na lodowisku?
R - Na to wygląda.
A - No dobra. Pomóżcie lepiej Wiktorii z bagażami.
Dziewczyny podzieliły bagaże między sobą i ruszyły w stronę hotelu.
--------------------------------------------------
O Boże... Ale mi się spać chcę :D Wiki. Obiecałam, że dzisiaj dodam i dodałam :D Proszę bardzo. Pozdrawiam Ciebie, Oliwkę, Natalkę, Różę i wszystkie Directionerki. Kto byłby na tyle dobry mógłby zlajkować moją stronkę na facebooku :
http://www.facebook.com/pages/One-Direction-moim-na%C5%82ogiem/346803202087058?ref=hl
Dzień : 16.03.2013r. Godz : 21:48
12. Nie zrobisz tego!!!
Rano Kamila obudziła się pierwsza. Zaczął dzwonić telefon Angeliki. Kamila wstała z łóżka i go odebrała.
K - Halo?
W - Kamila?
K - Tak. Angelika jeszcze śpi. A kto mówi?
W - Ja. Wiktoria K.
K - Aaaaa. Cześć Wiki!
W - No siemka. Mówiła ci Angelika, że przyjeżdżam?
K - No, już nie mogę się doczekać.
W - No, ja też.
K - O której przyjeżdżasz?
W - Za dwie godziny mam samolot.
K - No to trzeba będzie ogarnąć pokój.
W - Heh. Nie trzeba. Jak przyjadę, to wam pomogę :D
K - Nie, no coś ty! A pisała ci Angela, gdzie się mamy spotkać?
W - Tak. Na lodowisku.
K - Wiesz co? Ja już muszę kończyć, bo dziewczyny się budzą.
W - Ok. Spoko. Do zobaczenia.
K - No, pa.
Kamila odłożyła telefon i spojrzała na dziewczyny.
A - Siemka. Z kim gadałaś?
K - Hej. Z Wiką.
R - Czyli mnie dzisiaj z nią zapoznacie tak?
A - Tak. I kiedy przyjeżdża?
K - Za dwie godziny ma samolot.
A - To mamy jeszcze trochę czasu.
Do pokoju zapukał Harry.♥.♥
R - Proszę!
H - Siemka. Co tam?
A - Hej kochanie.
Harry usiadł obok Angeliki i objął ją ramieniem.
H - Kiedy przyjeżdża ta wasza koleżanka?
A - Za dwie godziny ma samolot.
H - To mamy czas.
A - Ludzie, bo ja wam muszę coś powiedzieć.
R - No, słucham.
A - Bo ja już podjęłam decyzję.
K - Jaką?
A - Ja usuwam ciążę!
Harry wstał z łóżka.
H - Słucham?
A - Dobrze słyszysz. Usuwam ciążę. Nie karz mi tego powtarzać.\
R - Czy ty już do reszty zgłupiałaś?
A - Może, ale decyzję już podjęłam.
K - Dziewczyno! Jesteś nienormalna?
A - Może i jestem, a jak jej nie usunę, to jak ty sobie to wyobrażasz?
R - Nie ważne, jak to sobie wyobrażamy, ale dziecka nie usuniesz.
H - Możemy zmienić temat?
A - Właśnie. Harry zrobisz coś dla mnie?
H - Dla ciebie wszystko.
A - Bo dziś jest występ w x-Factor. Tak?
K - O Boże! Zapomniałam.
H - No dobra. Angela dokończ.
A - Poszedłbyś do studia i poprosił, aby przełożyli ten występ na jutro lub po jutrze? Pliss
H - Spoko.
A - Dzięki.
Harry wyszedł z hotelu, ale przed wyjściem zdążył zawołać resztę chłopaków do pokoju dziewczyn. Niall wszedł pierwszy, a za za nim reszta. Zayn uściskał Kamilę, a Niall Różę.
N - Kicia, czemu ty taka smutna jesteś?
R - Czy wy wiecie, co Angelika chce zrobić?
L - Nie. Co?
A - Róża! Cicho!
Lou - Ej. Jak zaczęłaś, to dokończ.
R - Angela mogę?
A - Nie!
K - Przecież oni i tak prędzej czy później się dowiedzą.
A - No spoko. Mów.
Z - No, słuchamy.
R - Ona, ona chce usunąć ciążę! :/
Z, N, L, Lou - Cooo?
Liam podszedł do Angeliki i ją przytulił.
L - Nie rób tego. Proszę.
A - Ale jak wy to sobie wyobrażacie? Wrócę do Polski z bobasem na rękach? Matka mnie chyba zabije.
N - Myśl pozytywnie. Jak wygracie x-Factor to tutaj zostaniecie i będziecie z nami w trasy jeździć. Będziecie gwiazdami i będziecie już pełnoletnie. Prawda?
A - Serio wierzysz, że wygramy?
N - Z waszym talentem? Macie to zapewnione.
A - Jesteś kochany. - przytuliła go.
Lou - Ale błagam cię. Nie usuwaj ciąży. Harry by tego nie przeżył.
Angelika popłakała się.
Z - Nie płacz. Wszystko będzie dobrze.
A - Nic już nie będzie dobrze. Nie rozumiecie, że ja nie chce być w ciąży?
Do pokoju wszedł Harry i natychmiast się zatrzymał.
H - Ymmm, czemu ona płacze?
K - Bo nie wie, czy usuwać ciążę.
H - Angela, nie zrobisz tego. Prawda?
A - Zrobię. To już postanowione. - powiedziała przez łzy.
N - Dobra. To może ożywimy troczę atmosferę co?
Niall sięgnął po gitarę i zaczął grać ''I Would''. Oczywiście wszyscy przyłączyli się do śpiewu.
R - Niall, pięknie.
N - Dziękuję. Już lepiej?
A - Zdecydowanie. Idziemy się gdzieś przejść?
H - Pewnie.
Wszyscy wyszli z pokoju i zaczęli zakładać kurtki i buty. Gdy się wybrali wyszli z hotelu.
------------------------------------------------
Ciąg dalszy nastąpi heh :D Nie wiem czemu, ale teraz jakoś tak bardzo często smutam, ale zostawmy mnie. Jak wam się podoba mój blog w skali 1-10?
Ależ on się zmienił :D
Smacznego Niall :D
11. Angela...
Angelika ukryła twarz w rękach.
H - Czy ktoś mi powie o co tu chodzi?
Angela podała test ciążowy Róży, pobiegła do pokoju i zamknęła się w nim. Dziewczyna spojrzała na niego.
R -OMG!
Z - Co?
R - O Boże.
Róża z wrażenia usiadła na kanapie, a reszta wlepiała w nią wzrok.
R - Angela.
L - Co? Co Angela?
R - Ona jest... - tu zawiesiła głos.
N - O co ci chodzi?
R - Ona jest w ciąży!
H - Coo?
R - Noo.
H - O matko. Jesteś pewna?
R - Jak nigdy dotąd.
Harry strasznie pobladł i usiadł na kanapie.
Lou - Wszystko w porządku?
H - Tak.
Hazza poszedł do pokoju w którym była zamknięta Angelika. Słychać było jej płacz. Zapukał.
K - Kochanie otworzysz?
A - Po co?
H - Musimy pogadać.
A - Dobra.
Drzwi się uchyliły i do środka wszedł Harry. Zobaczył przed sobą zapłakaną Angelikę. Usiadł obok, a następnie objął ją ramieniem. Angela zakrywała twarz w rękach.
H - Dobrze się czujesz?
A - Tak. Nie martw się.
H - Jak mam się nie martwić?
Nagle zadzwonił telefon Angeliki. Zobaczyła na wyświetlaczu ,,Wiktoria K.'' Była to koleżanka ze szkoły. (Córka, nie pytajcie o co chodzi)
A - Hallo?
W - No hejj!
A - No siemka. Co tam u ciebie?
W - Wszystko w porządku. Słyszałam, że wyjechałaś z Polski.
A - To prawda. Strasznie tęsknię.
W - A myślisz, że ja nie?
A - Ej. Mam pomysł.
W - Jaki?
A - Pakuj się i przyjeżdżaj do nas!
W - Serio mogę?
A - Pewnie!
W - A myślisz, że rodzice mi pozwolą?
A - Tak. Kupuj bilet i jutro masz samolot.
W - OK. Rodziców będzie łatwo przekonać, ale gdzie się spotkamy?
A - Wszystko napiszę ci sms'em.
W - Czemu?
A - Bo siedzę z kolegą, a on nic po Polsku nie kama.
W - Haha. Ale czy na pewno z kolegą?
A - Jak przyjedziesz, to ci wszystko wyjaśnię ok?
W - Spoko. Nie mogę się doczekać.
A - Ja też. Pa pa.
W - Paa.
H - Ymm, kto to był?
A - Moja koleżanka ze szkoły.
H - Aww. Masz jej zdjęcia?
A - Pewnie.
Angelika wyświetliła jej zdjęcie na telefonie, a Harry spojrzał jej przez ramię.
H - Wow!
A - Co?
H - Ona jest śliczna.
A - No wiem.
H - A ona mnie lubi?
A - Lubi? Ona się tobą strasznie jara!
H - Mrrraw
A - Harry!
H - No co?
A - Lepiej się ucisz, bo się obrażę.
H -Kicia. Nie obrażaj się.
A - Za późno...
Harry przytulił ją, a następnie pocałował.
H - Nie obrazisz się?
A - No dobrze.
H - No to kiedy ona przyjeżdża?
A - Chyba jutro, ale chcę jej zrobić niespodziankę.
H - No spoko, ale gdzie się spotkamy?
A - Nie my, tylko ja, Kamili i Róża.
H - A czemu nie my?
A - Bo chcę jej zrobić niespodziankę. Chyba już mówiłam.
H - No dobra. Idziesz spać?
A - Noo.
Harry i Angela wyszli z pokoju.
L - Jak się czujecie?
A - Spoko. Idziecie spać?
Lou - Tak.
Wszyscy rozeszli się do pokoi.
*W pokoju dziewczyn*
K - Wszystko ok?
A - Tak.
R - No to dobrze.
A - Kamila?
K - No?
A - Mam dla ciebie niespodziankę.
Kamila stanęła na równe nogi.
K - Serio? Jaką?
A - Przyjeżdża do nas Wiktoria K.
K - Na prawdę? Kiedy?
A - Jutro rano.
R - Kto to?
A - Nasza koleżanka ze szkoły. Poznasz ją.
K - Ale supcio.
A - Dobra. Idziemy spać.
R - No, dobranoc.
A, K - Dobranoc.
----------------------------------------------------------------------
No to mamy 11 rozdzialik :D To tak: na początku chcę pozdrowić Różę i Filipa. ;***. Teraz tak : Co mam napisać w 12 rozdziale? Bo jakoś weny nie mam :). - Odp w kom.
Pozdro dla wszystkich Directioners :D :**
Dzień : 11.03.2013r. Godz: 20:55
10. Czyżby ciąża?
Gdy wszyscy się obudzili Angelika była w dobrym humorze. Wstała i poszła do łazienki się ogarnąć. Gdy z niej wyszła zobaczyła przed sobą Różę i Kamilę siedzące na łóżku.
A - Ooo wstałyście już?
R - No, a coś ty się tak wystroiła?
A - A tak sobie. :) Idziemy na zakupy?
K - Ale po co?
A - Dziewczyny! Halo! Pobudka! Jutro mamy występ w x-Faktorze.
R - Jejku! Na śmierć zapomniałam.
K - No to w takim razie dziewczyny! Na zakupy! :D
A - No, ale chyba się ubierzecie?
R - Noo, raczej :D
Kamila i Róża poszły do łazienki się ubrać, a myślała w co się ubrać do telewizji. Z pokoju wyszły ubrane już Kamila i Róża.
R - To co? Idziemy? A - A chłopaki? Oni jeszcze śpią.
K - Skąd wiesz?
A - No, jakby nie spali to pokój zamieniłby się w jakieś pobojowisko.
R - No, racja.
K - To co? Budzimy ich?
A - Nie. Zostawię im karteczkę.
Chłopaki!!!
Idziemy na zakupy. Jutro mamy występ w x - Factor i musimy sobie coś kupić. Będziemy za 1-2 godziny. Tylko mamy proźbę. Nie pozabijajcie się na wzajem ok? :D Pa pa.
Dziewczyny ubrały kurtki, buty i wyszły na zewnątrz. Weszły do pierwszego lepszego sklepu i zaczęły oglądać ubrania.
K - Patrz jaka ładna sukienka.
R - No, a patrz jaka ładna jej cena haha.
K - Oj tam, oj tam :D
R - Angela, czemu nic nie mówisz?
K - Właśnie i czemu tak blada jesteś?
A - Bo mi niedobrze.
Angelika wbiegła do najbliższej łazienki i zwymiotowała. Kamila zapukała do drzwi.
K - Angela wszystko w porządku?
Angelika wyszła z łazienki.
A - Nie najlepiej.
R - Idziemy do hotelu?
A - Nie.
K - Wytrzymasz?
A - Tak. Idę przymierzyć tę sukienkę.
R - Spoko.
Angelika weszła do przymierzalni i w jednej sekundzie zemdlała.
K - Jezuu. Nic ci nie jest? Hallo!
Do Angeliki podbiegła sprzedawczyni.
S - Co się stało?
R - Nie wiem. Po prostu zemdlała.
S - To ja może przyniosę wody?
K - Byłybyśmy bardzo wdzięczne
Po chwili weszła sprzedawczyni i podała dziewczyną butelkę wody. Odebrała ją Róża. I wylała trochę na Angelę. Ta ocknęła się i przetarła oczy.
A - Co się stało?
K - Zemdlałaś.
R - Idziemy do hotelu?
A - Chyba tak. Źle się czuję.
K - Dziękujemy pani. Do widzenia.
S - Nie ma sprawy. Do widzenia.
*W drodze do hotelu*
A - Dziewczyny...
R - No?
A - Bo ja wam muszę coś powiedzieć.
K - O co chodzi? Wal śmiało.
A - Bo ja mam tak od jakiegoś czasu.
R - Czyli jak?
A - No, że wymiotuję i w ogólę.
K - A dokładniej od kiedy?
A - Od tej nocy, jak byłam pijana.
R - Myślisz o tym, co ja?
A - No chyba, bo mi się jeszcze okres spóźnia...
K - O matko! Dziewczyno! Ty jesteś...
A - Ciii. Bez pochopnych decyzji. Chodźcie lepiej do apteki.
R - Spoko.
Dziewczyny wyszły z apteki i wróciły do hotelu. Czekali tam na nie chłopaki. Gdy dziewczyny weszły do środka pierwszy zareagował Harry.
H - O matko! Kicia! Czemu ty taka blada jesteś? Wszystko w porządku?
A - Tak, tylko chcę się iść położyć.
K - Najpierw idź do łazienki.
A - Po co?
R - Ty chyba dobrze wiesz po co?
A - A, no tak.
Róża wręczyła jej test ciążowy do ręki, a ta poszła do łazienki. Po dziesięciu minutach wyszła.
K - No i?
H - Ludzie! O co tu chodzi?
K - Zaraz się dowiesz.
R - Angela! No mów!
------------------------------------------------------------
Wiem, wiem. Najnudniejszy rozdział. :D Chcę pogratulować Róży chłopaka. On jest cudowny. Mo przyjaciel ♥♥. Panie i panowie! Moja Róża ma chłopaka!! Sweetaśny jest!! Może się z nim spotkamy zanim wyjedzie do Nowego Jorku. :) Przynajmniej mam taką nadzieję. Pozdro dla wszystkich. Kocham was!!
Dzień : 03.03.2013r. godz. : 00:08 :D
Wróciłaś!!
*Po obiado - śniadaniu.*
Wróciliśmy do hotelu.
A - No to co? Idziemy?
K - Tak, tylko jeszcze skoczę do pokoju po bluzę.
L - Spoko.
Gdy reszta ubierała się ktoś wciągnął Kamilę do środka i zatkał jej usta ręką.
R - Kamila. Spokojnie. To ja. Róża.
K - Róża? To na prawdę ty?
R - Tak. Zdziwiona?
K - Strasznie.
R - Mam proźbę.
K - Jaką?
R - Nie mów nikomu o mnie ok? Możesz powiedzieć tylko Angelice, a Niall'a jakoś podpuść, żeby wszedł po coś do pokoju, czy coś w tym stylu. Chcę mu zrobić niespodziankę.
K - Jakie to romantyczne. No pewnie, że ci pomogę.
R - Dziękuję. Mówiłam ci już kiedyś, że jesteś cudowna?
K - Tylko jakieś sto razy :D
Uściskały się.
K - Mam pytanko.
R - No, słucham?
K - Gdzie spałaś, gdy cię nie było?
R - Na ławce w parku.
K - Ojj. A ja i Angela na podłodze w pokoju Harr'ego.
R - A czemu nie u siebie?
K - Bo Niall się w nim zamknął i powiedział, że otworzy, jak ty przyjdziesz.
R - I jak go przekonaliście, żeby wyszedł?
K - Angela mu powiedziała, że jak wyjdzie to pójdziemy coś zjeść.
R - Ha ha mój kochany Niall.
K - Dobra. Muszę lecieć. Wtajemniczę Angelikę. Ona pomoże mi wkręcić Niall'a.
R - Dzięki kochana. Ja tu będę czekać.
K - Dobra. papa
Kamila wyszła z pokoju.
Lou - No co tak długo?
K - Nie mogłam znaleźć bluzy.
Kamila zaczęła się cofać i pociągnęła za włosy do tyłu Angelikę.
A - Ałłłłaaa. Czego chcesz?
K - Cicho. Nigdy nie zgadniesz, kto jest w naszym pokoju.
A - Kto? Justin Bieber? Ha ha.
K - Co? Nie...
A - A kto?
K - Róża!
A - Róża? Na prawdę?
K - Cii... Pomożesz mi wkręcić Niall'a? Róża chce mu zrobić niespodziankę.
A - No pewnie, że pomogę, ale jak?
K - Powiedz mu, żeby poszedł do naszego pokoju po bluzę i wtedy tam wejdzie i zobaczy swoją ukochaną, za którą tak strasznie tęsknił.
A - Ok. Spoko. Ja już idę.
K - OK.
A - Niall...
N - No?
A - Mam do ciebie proźbe.
N - Jaką?
A - Pójdziesz mi do pokoju po bluzę?
N - A sama nie możesz?
A - Nie.
N - Czemu?
A - Bo ja muszę iść po szalik, bo został w pokoju Harr'ego.
N - Aha
A - To przejdziesz?
N - Spoko, ale który sweter?
A - Jak otworzysz tą dużą półkę, to ten pierwszy. Ten fioletowy.
N - Ok.
Niall otworzył drzwi i nie móg uwierzyć własnym oczom.
N - O mój bosz... Róża! To na prawdę ty ?
R - Tak, a co nie cieszysz się?
N - Nie cieszę? Też coś. Jestem w siódmym niebie!
Zaczęli się przytulać, a następnie całować.
N - Tak się cieszę, że cię widzę.
R - No, ja też.
N- Przepraszam cię za kiedyś.
R - Nie ma sprawy.
N - Nie prawda. Nie powinienem tego mówić.
R - Kotku. Ty mówiłeś tylko prawdę. Nie mogę cię za to winić.
N - Jesteś cudowna.
Cała reszta weszła do pokoju.
L - Nie za dużo tych czułości?
H - Właśnie. Za nami to się nie stęskniłaś.
R - Czemu tak sądzisz?
H - Bo się z nami nie przywitałaś.
R - Przepraszam. No chodźcie tu. :)
Róża uściskała wszystkich po kolei.
A - Nawet nie wiesz, jak tęskniliśmy.
R - Chyba wiem, bo ja też tęskniłam.
H - Tak, tak wszyscy tęskniliśmy, ale przejdźmy do konkretów.
Z - O co ci chodzi?
H - Angelika, chyba mi coś obiecałaś?
R - Coś ty mu dziewczyno obiecała?
H - Że jak cię znajdziemy to ona mi cała noc po....
Angelika rzuciła poduszką w Hazzę.
H - Ała?
A - Harry!
H - No co?
A - Wiem, co ci obiecałam. Nie musisz kończyć.
H - To dobrze.
R - Może mi kurde powiecie o co chodzi?
K - Ja chyba wiem o co.
R - Oświecisz mnie?
K - Może lepiej wyjdźmy z pokoju.
Z - Po co?
K - Bo tak, a w ogóle która godzina?
H - Szczęśliwi czasu nie liczą.
K - No Hazza! Powiedz mi!
H - 04:00 (16:00)
A - Już?
H - No widzisz? Późno już.
K - Dobra ludzie. Wychodzimy!
L - Ok. :D
*Godzinę później*
Podczas, gdy Angelika i Hazza leżeli na wtuleni w siebie na łóżku w samej bieliźnie do pokoju wpadł Zayn. Angelika natychmiast wskoczyła pod koc.
Z - Przepraszam, że wam przeszkadzam, ale...
H - Człowieku!!! Wyjdź stąd!
Harry rzucił poduszką w Zayn'a, a ten odskoczył do tyłu i zamknął za sobą drzwi.
Z - O rety, ale wtopa...
L - Co? Co oni tam robią?
Z - No, jakbyś nie wiedział.
L - Serio??
Z - Tak kretynie.
R - To może im nie przeszkadzajmy?
K - No raczej. Nie chcę, żeby Angela i Hazza się na nas obrazili.
H - Ykmm Zayn, kiedy ostatnio widziałeś się w lustrze?
R - Ha ha Zayn! Zacnie wyglądasz.
Z - O co wam chodzi?
K - Kicia...Idź lepiej do lusterka
Zayn przegląda się w lustrze.
Z - Aaaaaaa...
K - Sweetaśnie wyglądasz :D
Z - To przez Harrego! Rzucił we mnie poduszką.
Lou - Trzeba było mu nie przeszkadzać.
Z - Ejj... Sam mi kazałeś zobaczyć.
R - Dobra. Spoko.
K - Która godzina?
L - 09:00 (21:00)
R - Nie wiem jak wy, ale ja idę spać.
K - Ja też, tylko u nas jest Hazza z Angelą.
R - No fakt...
Nagle z pokoju wyszła śmiejąca się para : Angelika i Harry.
A - Co wy macie takie miny? - powiedziała przez śmiech.
Niall otrząsnął się pierwszy.
N - Ymmm, tak sobie. Idziecie spać?
A -No pewnie.
Każdy rozszedł się do pokoi.
*W pokoju*
K - No jak było?
R - Właśnie. Nadal ci uśmiech z twarzy nie schodzi.
A - Dziewczyny. Dajcie spokój. Zmęczona jestem.
K - No chyba wiemy czym.
A - Dziewczyny!!!
R - Co?
A - Nic. Po prostu idźcie spać.
R - Zgoda, ale nam jutro wszystko opowiesz?
A - Nie. Dobranoc.
R, K - No dobranoc.
--------------------------------------------------------------------
Wiem. Koszmarr. Nie mam talentu do pisania... :( Pozdrawiam wszystkie Directionerki świata :D a zwłaszcza Różę. A propo Róży: Wracaj do zdrowia dziewczyno!! :D Nie mogę się już doczekać, jak pójdę do gimnazjum. Będziemy się codziennie widzieć :D. 10 rozdział już napisałam. Kto chce żebym wstawiła?
Dzień : 01.03.2013r. Godz : 23:14