Angelika ukryła twarz w rękach.
H - Czy ktoś mi powie o co tu chodzi?
Angela podała test ciążowy Róży, pobiegła do pokoju i zamknęła się w nim. Dziewczyna spojrzała na niego.
R -OMG!
Z - Co?
R - O Boże.
Róża z wrażenia usiadła na kanapie, a reszta wlepiała w nią wzrok.
R - Angela.
L - Co? Co Angela?
R - Ona jest... - tu zawiesiła głos.
N - O co ci chodzi?
R - Ona jest w ciąży!
H - Coo?
R - Noo.
H - O matko. Jesteś pewna?
R - Jak nigdy dotąd.
Harry strasznie pobladł i usiadł na kanapie.
Lou - Wszystko w porządku?
H - Tak.
Hazza poszedł do pokoju w którym była zamknięta Angelika. Słychać było jej płacz. Zapukał.
K - Kochanie otworzysz?
A - Po co?
H - Musimy pogadać.
A - Dobra.
Drzwi się uchyliły i do środka wszedł Harry. Zobaczył przed sobą zapłakaną Angelikę. Usiadł obok, a następnie objął ją ramieniem. Angela zakrywała twarz w rękach.
H - Dobrze się czujesz?
A - Tak. Nie martw się.
H - Jak mam się nie martwić?
Nagle zadzwonił telefon Angeliki. Zobaczyła na wyświetlaczu ,,Wiktoria K.'' Była to koleżanka ze szkoły. (Córka, nie pytajcie o co chodzi)
A - Hallo?
W - No hejj!
A - No siemka. Co tam u ciebie?
W - Wszystko w porządku. Słyszałam, że wyjechałaś z Polski.
A - To prawda. Strasznie tęsknię.
W - A myślisz, że ja nie?
A - Ej. Mam pomysł.
W - Jaki?
A - Pakuj się i przyjeżdżaj do nas!
W - Serio mogę?
A - Pewnie!
W - A myślisz, że rodzice mi pozwolą?
A - Tak. Kupuj bilet i jutro masz samolot.
W - OK. Rodziców będzie łatwo przekonać, ale gdzie się spotkamy?
A - Wszystko napiszę ci sms'em.
W - Czemu?
A - Bo siedzę z kolegą, a on nic po Polsku nie kama.
W - Haha. Ale czy na pewno z kolegą?
A - Jak przyjedziesz, to ci wszystko wyjaśnię ok?
W - Spoko. Nie mogę się doczekać.
A - Ja też. Pa pa.
W - Paa.
H - Ymm, kto to był?
A - Moja koleżanka ze szkoły.
H - Aww. Masz jej zdjęcia?
A - Pewnie.
Angelika wyświetliła jej zdjęcie na telefonie, a Harry spojrzał jej przez ramię.
H - Wow!
A - Co?
H - Ona jest śliczna.
A - No wiem.
H - A ona mnie lubi?
A - Lubi? Ona się tobą strasznie jara!
H - Mrrraw
A - Harry!
H - No co?
A - Lepiej się ucisz, bo się obrażę.
H -Kicia. Nie obrażaj się.
A - Za późno...
Harry przytulił ją, a następnie pocałował.
H - Nie obrazisz się?
A - No dobrze.
H - No to kiedy ona przyjeżdża?
A - Chyba jutro, ale chcę jej zrobić niespodziankę.
H - No spoko, ale gdzie się spotkamy?
A - Nie my, tylko ja, Kamili i Róża.
H - A czemu nie my?
A - Bo chcę jej zrobić niespodziankę. Chyba już mówiłam.
H - No dobra. Idziesz spać?
A - Noo.
Harry i Angela wyszli z pokoju.
L - Jak się czujecie?
A - Spoko. Idziecie spać?
Lou - Tak.
Wszyscy rozeszli się do pokoi.
*W pokoju dziewczyn*
K - Wszystko ok?
A - Tak.
R - No to dobrze.
A - Kamila?
K - No?
A - Mam dla ciebie niespodziankę.
Kamila stanęła na równe nogi.
K - Serio? Jaką?
A - Przyjeżdża do nas Wiktoria K.
K - Na prawdę? Kiedy?
A - Jutro rano.
R - Kto to?
A - Nasza koleżanka ze szkoły. Poznasz ją.
K - Ale supcio.
A - Dobra. Idziemy spać.
R - No, dobranoc.
A, K - Dobranoc.
----------------------------------------------------------------------
No to mamy 11 rozdzialik :D To tak: na początku chcę pozdrowić Różę i Filipa. ;***. Teraz tak : Co mam napisać w 12 rozdziale? Bo jakoś weny nie mam :). - Odp w kom.
Pozdro dla wszystkich Directioners :D :**
Dzień : 11.03.2013r. Godz: 20:55
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz