15.Czy to koniec?
Z pokoju wyszła Wiktoria i Róża.
R - Bogu dzięki Harry, że ją złapałeś.
W - Jejku. Co ona chce zrobić?
H - Ykmmm Róża, mówiłaś jej o Angelice?
R - To znaczy, Wiki wszystko wie, ale ja jej tego nie mówiłam, tylko Kamila. Dlatego Angela chce uciec...
H - Nie no. Zabije ją.
Z - Harry. mówiłeś co?
H - Tak, że pójdę z nią porozmawiać. :)
Z - No chyba, że tak.
Harry posadził mnie na kanapie, a Wiktoria i Róża usiadły obok mnie próbując mnie namówić, abym została. Nie chciałam nawet o tym słyszeć. Do pokoju w którym była Kamila wszedł Harry i zamknął za sobą drzwi. Kamila akurat pakowała moje ubrania do walizki. Oczywiście chciała się mnie pozbyć.
H - Kamila, co ty odwalasz?
K - Yyy ślepy jesteś? Po prostu pomagam się twojej ,,dziewczynie'' się stąd wynieść.
H - Kamila, zostaw to. Siadaj. Musimy pogadać.
Kamila usiadła na łóżku, a obok niej Hazza.
K - Czego ty znowu ode mnie chcesz?
H - Coś ty Angelice zrobiła?
K - Jaaa? A co niby miałam jej zrobić?
H - Siedzi na kanapie cała zapłakana i mówi, że wyjedzie do Polski i usunie ciążę.
K - Niech usuwa w cholere... Mi tam nie zależy.
H - Nie chcesz być ciocią?
K - A sama nie wiem. A tak konkretnie czego chciałeś?
H - Czemu i o co się pokłóciłyście?
K - Bo ona jest głupia i tyle.
H - Aha. Dzięki. Dużo mi wytłumaczyłaś.
Do pokoju wszedł Zayn.
Z - Nie chcę wam przeszkadzać, ale Kamila wiesz, że jutro macie występ w x-Factorze?
K - Yyy no wiem.
H - Jejku. Bogu dzięki. Angela nigdzie nie wyjedzie.
A - Właśnie, że jadę.
L - No, ale wasz zespół...
A - Liam. Przecież tak jak to Kamila wcześniej oznajmiła ,,Wiki wejdzie za mnie. Jest ładniejsza i juri na pewno ją bardziej polubią.'' Wiki, wejdziesz za mnie. Prawda?
W - Ha ha zgłupiałaś?
K - No co Wika? Przecież ładniej śpiewasz i w ogóle.
Z - Kicia. myślę, że już nie musisz dogadywać Angelice.
K - Nie muszę, ale mogę.
Lou - Dziewczyny pogódźcie się. Proszę.
K - ha ha Louis na rozum ci padło?
A - Właśnie Lou. Nasza przyjaźń jest już skończona.
K - Oj Angelika to dobrze. I tak cię nigdy nie lubiłam.
A - Tak? To czemu zawsze się po mieście ze mną szlajałaś?
K - Jeszcze nie rozumiesz?
A - Nie. Możesz mi wyjaśnić?
K - Jezuuu... Masz dużo kasy. Zawsze kupowałaś mi jakieś fajnie wdzianko.
A - Tylko dlatego się ze mną ,,przyjaźniłaś''?
K - Przyjaźniłaś? Dziewczyno, proszę... Nigdy cię nie lubiłam i nie ogarniam Harrego jak on może cię lubić?
A - Nienawidzę cię!
Zaczęłyśmy się szarpać. Ciągnęłyście się za włosy i biłyście się po twarzy. W końcu reszta towarzystwa próbowała was rozdzielić.
N - Jejku, dziewczyny, co wy odwalacie?
Byłyśmy całe podrapane. Harry trzymał mnie, a Zayn Kamilę w tali tak, abyśmy nie zaczęły się bić od nowa.
H - Dziewczyny, spokojnie.
L - Chodźcie lepiej spać.
A - Ja nie idę.
Z -A o niby czemu?
Wskazałam palcem na Kamilę.
A - Z tym czymś, w jednym pokoju?
K - Właśnie. Pozabijałybyśmy się.
H - Dobra, dziewczyny idźcie do pokoju.
W - A Angelika?
H - Ona będzie spała ze mną.
A - Słucham?
H - To znaczy nie w tym sensie. Ty będziesz spała na moim łóżku, a ja pójdę po materac.
A - Harry, mówiłam ci kiedyś, że jesteś strasznie kochany?
H - Tylko jakieś trzysta razy?
A - Jesteś kochany. - trzysta jeden xD
H - No wiem.
A - O jejku, a jaki skromny :D
H - ;P
Poszłam się przebrać do łazienki, a Niall jak zwykle poszedł jeszcze po kanapki. Usłyszałam tylko Louisa :
Lou - Niall, weź mi marchewki!!!
Zaśmiałam się tylko i pomyślałam ,,oni nigdy się nie zmienią.''
Wyszłam z łazienki już przebrana i położyłam się w łóżku Hazzy.
H - Wygodnie?
A - Strasznie, a tobie?
H- No, nie najgorzej.
Z - No to dobranoc.
A, H, L, N, Lou - Doobrraaanocc...
A - Jejku, jak dzieci z przedszkola.
H - Heh. Dobranoc.
Długo nie mogłam zasnąć. Gapiłam się bezmyślnie w sufit nie wiedząc, co robić. Po godzinie zrobiłam się już senna więc postanowiłam iść spać.
------------------------------------------------------------------------
No i jest xD. Przepraszam, że musieliście tak długo czekać, ale jakoś nie miałam nastroju do pisania. Wiecie, mój kolega miał wypadek i leżał w szpitalu. Strasznie się martwiłam. Zrozumcie mnie :D. Wiki, wracaj do zdrowia!! Proszęęę!!!! Wiesz, jak nudno jest bez ciebie w szkole? :D Pozdrawiam wszystkich ludziów :) , a zwłaszcza tych, którzy czytają mojego bloga. Najbardziej : Różyczkę, Wikulkę, Oliwkę, no i Natalkę xD
To ja spadam. Pa pa :**
Dzień : 26.04.2013r. godz : 22:50
piątek, 26 kwietnia 2013
sobota, 6 kwietnia 2013
14. Jadę do Polski!!!
*Przy drzwiach hotelu*
Gdy Wiktoria chciała już otworzyć drzwi do hotelu, złapałam ją za rękę.
W - Ej, no co?
A - Poczekaj. Muszę ci zasłonić oczy rękami.
W - Ok, a po co?
A - Liczy się pierwsze wrażenie :D
W - Heh. No spoko.
Zasłoniłam jej oczy, wprowadziłam do środka i posadziłam n kanapie. Siedział tam również Harry.
W - Możesz już wziąć tą rękę?
A - Z przyjemnością.
Zdjęłam rękę z jej oczu, a Harry objął ją ramieniem pocałował w policzek.
H - Hej mała.
Wiktoria stanęła na równie nogi.
W - OMG. Harry?!
H - Miło, że mnie rozpoznałaś :)
W - O Boże. Angela, co on tu robi?
A - Nie on, tylko wszyscy. Chłopaki, możecie wyjść!
Wyszła reszta zespołu. Zdziwiło wszystkich, że wyszli z jednej szafo. o.O
Lou, L, Z, N - Siemka!!
Wiktoria nadal stała w miejscu z niedowierzaniem.
A - Jak wyście się tam wszyscy zmieścili? *.*
Z - Yyyyy, no bo wiesz. Tam w środku była Narnia...
K - Zayn, kotku czy ty coś dzisiaj piłeś?
Z - Ja??? Nieeee ;p
R - Hallo, Wiki, żyjesz?
W - Tak, tak tylko Kamila, czemu powiedziałaś do Zayna kotku?
K - Bo z nim chodzę.
Pocałowali się.
A - Nie zwracaj na nich uwagi.
R - Wiki, musisz mówić po Angielsku, bo po Polsku oni nic nie rozumieją ok?
W - Spoko, spoko.
*Zmiana języka*
Kamila złapała Wiktorię za rękę i podeszli do chłopaków.
K - Chłopaki, to jest wiktoria. Wiki to jest...
W - Wiem, kim są.
Podali sobie ręce. Natomiast ja pobladłam i usiadłam na kanapie.
L - Ej, wszystko dobrze?
A - Tak, tylko się troszkę źle czuję.
W - Co jest?
H - No, bo ona jest w...
A - Harry! Zamknij się!
N - Angela, spokojnie.
Lou - Przecież prędzej, czy później i tak się dowie.
W - Ej, ludzie. O co chodzi?
Zaczęłam płakać. Harry podszedł do mnie i objął ramieniem.
H - Kochanie, będzie dobrze.
W - Kochanie? :o
H - No, bo my razem chodzimy.
W - O bosz... Angelika, ty z Harrym?
Uśmiechnęłam się.
W - Ktoś tu jeszcze z kimś chodzi?
N - Ja i Róża.
W - Heh, a a Lou i Liaś?
L - No, my jeszcze nie.
Chłopak podszedł do Wiktorii próbując ją objąć.
Lou - Ykhmm.
L - Sorry
W - Nic nie szkodzi.A powie mi ktoś, czemu Angelika tak wcześniej pobladła?
Z - No bo ona...
A - Zayn!!
Z - Ona jest w...
A - Zayn do cholery!!!!
Z - Przepraszam.
H - Słonko, przecież i tak jej trzeba to powiedzieć.
A - Wiem, ale nie teraz.
W - Angela, nie ufasz mi?
A - Ufam!! Ale ie chcę o tym mówić.
W - No dobrze.
R - Wiki, może pójdziesz się rozpakować hmm?
K - Pomożemy ci.
W - Ok.
Weszliśmy do pokoju i zaczęłyśmy rozpakowywać bagaże Wiktorii.
*30 min. później.*
W - Dzięki za pomoc dziewczyny.
A - Nie ma sprawy.
W - Angela, nie zrozum mnie źle, ale jestem strasznie ciekawa czemu nie chcesz mi powiedzieć.
Zaczęłam płakać.
A - Nie mogę. - powiedziałam przez łzy.
W - Spoko. Nie płacz już.
Podeszła do mnie i przytuliła.
K - Angelika, sorry, ale muszę jej to powiedzieć.
Kamila z każdym słowem podnosiła głos.
A - Kamila, jak jej to powiesz, to możesz się spodziewać, że wyjdę z hotelu i już nie wrócę!
K - Sorry, ale muszę. - zwróciła wzrok w stroną Wiktorii - Bo wiesz, ona jest...
A - Kamila. Proszę cię!
K - Przepraszam, ale na prawdę muszę. Wiki, ona jest w ciąży z Harrym.
W - Że co??
A - Kamila, nienawidzę cię!!!
Chciałam już uciec, gdy nagle poczułam szarpnięcie. To była Róża. Z nią nigdy się nie kłóciłam.
R - Nigdzie nie pójdziesz.
Podeszła do nas Kamila. Myślałam, że też będzie próbowała mnie zatrzymać, lecz to co usłyszałam przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania.
K - Róża, nie warto. Puść ją. Nie jest małym dzieckiem. Niech stąd zmyka. Nie jest mi do niczego potrzebna. Miłej drogi.
Popłakałam się.
R - Czy ty się dobrze czujesz?
K - Yyyy tak.
Kamila wyjęła z szafy mój ulubiony sweter z drukiem ,,I ♥ 1D'' i rzuciła mi go prosto w twarz.
K - Nie zapomnij o chłopakach. Ty będziesz tęsknić, ale oni szybko o tobie zapomną.
Wyrwałam się z uścisku Róży i wybiegłam z pokoju. Zapomniałam jednak, że w salonie są chłopaki. Gdy zauważyli mnie całą we łzach pierwszy zareagował Harry. Z pośpiechu złapał mnie za rękę. Z pokoju słychać było tylko śmiech Kamili.
H - Co się stało?
Nie odzywałam się, tylko spuściłam głowę na dół i nadal płakałam.
A - Harry, wiesz, że jesteś najwspanialszym chłopakiem na ziemi i że cię kocham. Prawda?
H - Wiem, że mnie kochasz, a do czego zmierzasz?
A - Musimy zerwać.
H - Słucham? Czemu?
A - Jadę do Polski, a związek na odległość nie istnieje.
Harry klęknął przede mną. Kamila podsłuchiwała naszą rozmowę, po czym wykrzyknęła :
K - Niech jedzie. Wiki zastąpi jej miejsce. Jest lepsza i ładniejsza od niej. Na pewno Harry ją wolisz. Prawda?
Łzy popłynęły mi jeszcze bardziej.
H - Nie słuchaj jej. Nikt nie zajmie twojego miejsca i nikogo nie pokocham tak mocno jak ciebie.
A - Harry kocham cię, ale ja tu dłużej nie zostanę.
H - A co z naszym dzieckiem?
A - Przykro mi, ale muszę usunąć ciążę.
H - Nie. Proszę. Nie usuwaj i zostań z nami.
Pocałował mnie, a ja wtuliłam się w niego.
-----------------------------------------------------------------
OMG! Napisałam! :D Wiki, cieszysz się? ;p Jak wam się podoba? Nie wiem, czy mam pisać dalej, bo nie mam do tego kompletnie talentu... :/ Pozdro dla osób czytających mojego bloga, a zwłaszcza dla: Róży, Wiktorii, Oliwi i dziewczyny, pozdrówcie również moją Natalkę :D ♥ Spoko... W kali 1-1000 jak się podoba i proszę powiedzcie, czy mam pisać dalej :D
Dzień : 06.04.2013r. Godz : 23:18 ;p
*Przy drzwiach hotelu*
Gdy Wiktoria chciała już otworzyć drzwi do hotelu, złapałam ją za rękę.
W - Ej, no co?
A - Poczekaj. Muszę ci zasłonić oczy rękami.
W - Ok, a po co?
A - Liczy się pierwsze wrażenie :D
W - Heh. No spoko.
Zasłoniłam jej oczy, wprowadziłam do środka i posadziłam n kanapie. Siedział tam również Harry.
W - Możesz już wziąć tą rękę?
A - Z przyjemnością.
Zdjęłam rękę z jej oczu, a Harry objął ją ramieniem pocałował w policzek.
H - Hej mała.
Wiktoria stanęła na równie nogi.
W - OMG. Harry?!
H - Miło, że mnie rozpoznałaś :)
W - O Boże. Angela, co on tu robi?
A - Nie on, tylko wszyscy. Chłopaki, możecie wyjść!
Wyszła reszta zespołu. Zdziwiło wszystkich, że wyszli z jednej szafo. o.O
Lou, L, Z, N - Siemka!!
Wiktoria nadal stała w miejscu z niedowierzaniem.
A - Jak wyście się tam wszyscy zmieścili? *.*
Z - Yyyyy, no bo wiesz. Tam w środku była Narnia...
K - Zayn, kotku czy ty coś dzisiaj piłeś?
Z - Ja??? Nieeee ;p
R - Hallo, Wiki, żyjesz?
W - Tak, tak tylko Kamila, czemu powiedziałaś do Zayna kotku?
K - Bo z nim chodzę.
Pocałowali się.
A - Nie zwracaj na nich uwagi.
R - Wiki, musisz mówić po Angielsku, bo po Polsku oni nic nie rozumieją ok?
W - Spoko, spoko.
*Zmiana języka*
Kamila złapała Wiktorię za rękę i podeszli do chłopaków.
K - Chłopaki, to jest wiktoria. Wiki to jest...
W - Wiem, kim są.
Podali sobie ręce. Natomiast ja pobladłam i usiadłam na kanapie.
L - Ej, wszystko dobrze?
A - Tak, tylko się troszkę źle czuję.
W - Co jest?
H - No, bo ona jest w...
A - Harry! Zamknij się!
N - Angela, spokojnie.
Lou - Przecież prędzej, czy później i tak się dowie.
W - Ej, ludzie. O co chodzi?
Zaczęłam płakać. Harry podszedł do mnie i objął ramieniem.
H - Kochanie, będzie dobrze.
W - Kochanie? :o
H - No, bo my razem chodzimy.
W - O bosz... Angelika, ty z Harrym?
Uśmiechnęłam się.
W - Ktoś tu jeszcze z kimś chodzi?
N - Ja i Róża.
W - Heh, a a Lou i Liaś?
L - No, my jeszcze nie.
Chłopak podszedł do Wiktorii próbując ją objąć.
Lou - Ykhmm.
L - Sorry
W - Nic nie szkodzi.A powie mi ktoś, czemu Angelika tak wcześniej pobladła?
Z - No bo ona...
A - Zayn!!
Z - Ona jest w...
A - Zayn do cholery!!!!
Z - Przepraszam.
H - Słonko, przecież i tak jej trzeba to powiedzieć.
A - Wiem, ale nie teraz.
W - Angela, nie ufasz mi?
A - Ufam!! Ale ie chcę o tym mówić.
W - No dobrze.
R - Wiki, może pójdziesz się rozpakować hmm?
K - Pomożemy ci.
W - Ok.
Weszliśmy do pokoju i zaczęłyśmy rozpakowywać bagaże Wiktorii.
*30 min. później.*
W - Dzięki za pomoc dziewczyny.
A - Nie ma sprawy.
W - Angela, nie zrozum mnie źle, ale jestem strasznie ciekawa czemu nie chcesz mi powiedzieć.
Zaczęłam płakać.
A - Nie mogę. - powiedziałam przez łzy.
W - Spoko. Nie płacz już.
Podeszła do mnie i przytuliła.
K - Angelika, sorry, ale muszę jej to powiedzieć.
Kamila z każdym słowem podnosiła głos.
A - Kamila, jak jej to powiesz, to możesz się spodziewać, że wyjdę z hotelu i już nie wrócę!
K - Sorry, ale muszę. - zwróciła wzrok w stroną Wiktorii - Bo wiesz, ona jest...
A - Kamila. Proszę cię!
K - Przepraszam, ale na prawdę muszę. Wiki, ona jest w ciąży z Harrym.
W - Że co??
A - Kamila, nienawidzę cię!!!
Chciałam już uciec, gdy nagle poczułam szarpnięcie. To była Róża. Z nią nigdy się nie kłóciłam.
R - Nigdzie nie pójdziesz.
Podeszła do nas Kamila. Myślałam, że też będzie próbowała mnie zatrzymać, lecz to co usłyszałam przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania.
K - Róża, nie warto. Puść ją. Nie jest małym dzieckiem. Niech stąd zmyka. Nie jest mi do niczego potrzebna. Miłej drogi.
Popłakałam się.
R - Czy ty się dobrze czujesz?
K - Yyyy tak.
Kamila wyjęła z szafy mój ulubiony sweter z drukiem ,,I ♥ 1D'' i rzuciła mi go prosto w twarz.
K - Nie zapomnij o chłopakach. Ty będziesz tęsknić, ale oni szybko o tobie zapomną.
Wyrwałam się z uścisku Róży i wybiegłam z pokoju. Zapomniałam jednak, że w salonie są chłopaki. Gdy zauważyli mnie całą we łzach pierwszy zareagował Harry. Z pośpiechu złapał mnie za rękę. Z pokoju słychać było tylko śmiech Kamili.
H - Co się stało?
Nie odzywałam się, tylko spuściłam głowę na dół i nadal płakałam.
A - Harry, wiesz, że jesteś najwspanialszym chłopakiem na ziemi i że cię kocham. Prawda?
H - Wiem, że mnie kochasz, a do czego zmierzasz?
A - Musimy zerwać.
H - Słucham? Czemu?
A - Jadę do Polski, a związek na odległość nie istnieje.
Harry klęknął przede mną. Kamila podsłuchiwała naszą rozmowę, po czym wykrzyknęła :
K - Niech jedzie. Wiki zastąpi jej miejsce. Jest lepsza i ładniejsza od niej. Na pewno Harry ją wolisz. Prawda?
Łzy popłynęły mi jeszcze bardziej.
H - Nie słuchaj jej. Nikt nie zajmie twojego miejsca i nikogo nie pokocham tak mocno jak ciebie.
A - Harry kocham cię, ale ja tu dłużej nie zostanę.
H - A co z naszym dzieckiem?
A - Przykro mi, ale muszę usunąć ciążę.
H - Nie. Proszę. Nie usuwaj i zostań z nami.
Pocałował mnie, a ja wtuliłam się w niego.
-----------------------------------------------------------------
OMG! Napisałam! :D Wiki, cieszysz się? ;p Jak wam się podoba? Nie wiem, czy mam pisać dalej, bo nie mam do tego kompletnie talentu... :/ Pozdro dla osób czytających mojego bloga, a zwłaszcza dla: Róży, Wiktorii, Oliwi i dziewczyny, pozdrówcie również moją Natalkę :D ♥ Spoko... W kali 1-1000 jak się podoba i proszę powiedzcie, czy mam pisać dalej :D
Dzień : 06.04.2013r. Godz : 23:18 ;p
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Siema ludzie, jest sprawa. Następne rozdziały będę pisała w formie pierwszoosobowej :D OK? Bo po pierwsze jest łatwiej, a po drugie skoro piszę sama tego bloga nie chce mi się za każdym razem pisać ,,dziewczyny'', skoro mogę napisać po prostu ,,my'', albo zamiast pisać ,,Angelika''napiszę ,,ja''. Myślę, że tak będzie po prostu lepiej :D Pozdrawiam wszystkich, którzy czytają mojego bloga bardzo serdecznie, a zwłaszcza Różę :D
PS. Tu Angelika, a nie Kamila :D ♥♥♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)