16.Ucieczka.
Gdy wstałam była godzina piąta rano. Postanowiłam nie tracić czasu i zrealizować swój wczorajszy pomysł. Jak najciszej weszłam do pokoju w którym spały dziewczyny. Nie chciałam ich budzić. Zaczęłam pakować pozostawione ciuchy przez Kamilę. Poszłam do łazienki trochę się ogarnąć. Wpakowałam do walizki piżamę i włożyłam telefon do kieszeni. Wzięłam długopis, kartkę do ręki i zaczęłam pisać:
,,Przepraszam, ale musiałam wyjechać. Nie szukajcie mnie. Jak wstaniecie, prawdopodobnie będę już w Polsce. Kamila, wiem że po przeczytaniu tego będziesz skakać z radości. Wiki, zaśpiewasz za mnie w -Factorze prawda? Mogę na tobie polegać? =) Z ciążą się jeszcze zastanowię, ale zanim wyjadę chyba ją usunę. Pozdrawiam Was wszystkich i strasznie kocham. Będę tęsknić.
Wasza Angelika :**
Po napisaniu listu odłożyłam go na komodzie obok łóżka Harrego. Wzięłam walizkę do ręki i wyszłam z hotelu. Chciałam zamknąć cicho drzwi tak, aby nikt się nie obudził. Niestety nie udało się to, ponieważ w pokoju było otwarte okno i drzwi zatrzasnęły się z hukiem. Zbiegłam szybko po schodach i powędrowałam na lotnisko. Do wyznaczonego miejsca było ok. 3 km. drogi. Nie chciałam si męczyć, więc postanowiłam iść wolnym krokiem.
*Tym czasem w hotelu*
Na ,,moje szczęście'' Harry oczywiście obudził się. Jednak nie zauważył napisanej przeze mnie kartki.Wstał z materacu i powędrował w stronę łazienki, aby się ubrać. Gdy wrócił była godzina 06:30. Podszedł do mojego łóżka w którym miałam spać.Gdy ściągnął kołdrę zoriętował się, że nie ma mnie pod nią. ,,Pewnie jest u dziewczyn. Poszła się pogodzić z Kamilą'' - pomyślał. Wszedł do pokoju, jednak mnie tam nie zastał. Nie chciał budzić dziewczyn, jednak nie miał wyboru.
H - Kamila, Róża, Wiki! Wstawać!!! - krzyknął i ściągnął z każdej kołdrę.
K - Harry, spadaj. Ja śpię.
R - Właśnie. idź stąd i przyjdź później. Narka.
Najbardziej entuzjastycznie zareagowała Wiktoria, która wyskoczyła z łóżka.
W - Siemka, co tam?
H - Nie ma z wami Angeli?
W - Z nami? Przecież w ciebie spała.
H - No tak, ale nigdzie jej nie ma.
W - No nie wiem. Może poszła się przejść.
H - Tak wcześnie?
W - No, co kto woli nie?
H - Wiki...
W - No?
H - Myślisz, że ona...
W - Harry, nie. Nie myślę. Poszła się przejść i tyle będzie dobrze.
Wiktoria uściskała mocno Harrego.
H - Dzięki. Umiesz pocieszać lidzi :D
W - Nie ma sprawy. Budzimy dziewczyny?
H - Nie. Niech się wyśpią.
W - OK. To co robimy?H - Może pójdziemy obejrzeć jakiś film na DVD?
W - No ok. Możemy iść.
Wiki wspólnie z Harrym poszła do pokoju chłopaka. Ten uruchomił DVD i puścił jakiś film.. Wiktoria usiadła na łóżku. Po chwili zauważyła na szafce jakąś karteczkę. Był to mój list. przeczytała go i najwyraźniej pobladła. Harry obrócił się w jej stronę.
H - Ej, wszystko dobrze? Jakoś tak nagle pobladłaś.
W - Bo...
Wiki miała łzy w oczach.
H - Co? Co si stało?
Wiktoria podała Harremu mój list.
W - Proszę. Sam przeczytaj.
Chłopak przeczytał zawartość karteczki na głos, po czym schował twarz w dłoniach.
W - Jak się czujesz?
H - A jak mam się czuć? Angeliki nie ma z nami. Wiedziałem, że ona zrobi coś głupiego.
W - Może jeszcze nie zdążyła dojść na lotnisko?
H - Racja! Idziemy po nią.
W - Zaraz, zaraz. A reszta ekipy?
H - Obudzę ich, a ty pójdź się przebrać.
W - Spoko.
Wiktoria poszła do łazienki, a Harry zaczął wszystkich budzić. Dar się tak głośno, że obudził chyba sąsiadów.
H - Ludzie, wstawać!!! Już!!
Z pokoju wyszła wściekła i zaspana Kamila.
K - Czego drzesz tę buzię?
H - Wołaj Różę. Szyk]bko!
K - No już idę idę. Pali się?
H - Co? Nie! No idź po nią!
H - Niall, Liam, Louis, Zayn, wstawać! Ale już
Z - O jeenyyy... Co znowu?
Wiktoria wyszła z łazienki.
W - Nie co znowu, tylko wstawaj.
L - Jeju Wiki, jesteś tu jeden dzień, a już się rządzisz... Boże...
W - Słucham?
L - To znaczy.. Ej czekaj!! Przepraszam!
W - Harry, budź wszystkich i karz im się ubrać. Ja idę.
L - Zaraz, zaraz. Gdzie idziesz? Przeze mnie?
W - Teraz, to ty jesteś dla mnie najmniej ważny.
Z - To gdzie idziesz?
W - Szukać Angeliki.
L - Chwila, co? Jak to szukać?
Harry podał Liamowi moją kartkę, a Wiki ubierała kurtkę i buty.
L - Idę z tobą!
W - Jak chcesz, to przyjdź z cała resztą. Przecież Pan Liaś musi się wyspać czyż nie?
L - No nie przesadzaj!
H - Wiki, idź. Ja tytaj wszystkiego dopilnuję. Później cię dogonimy. ok?
W - Nie ma sprawy.
--------------------------------------------------------------------
No nareszcie 16 rozdział. Co prawda nie napisałabym go, gdyby nie Wiktoria i Oliwka :D One mnie namówiły do tego :D Dziękuję! Jeju, jak mi się mnie chciało tego pisać... Jutro jadę na jakiś konkurs. Występuję w jakimś teatrzyku ze szkoły... Bosz :D Jedziemy dalej, bo wcześniej zajęłyśmy 2 miejsc jeah :D Dobra spoko. Koniec na dziś. Miłych snów. Pozdrawiam moją kochaną Róże ♥ Kochana, czemu nie piszesz tego bloga? Wiesz jak mi się bez niego nudzi? Pozdro jeszcze raz dla Róży, Wiktorii, Oliwii, Natalii i oczywiście dla osób czytających mojego niezmiernie nudnego bloga... Kocham Was skarby ♥♥ Jednokierunkowych :D :**
Dzień : 10.05.2013r. Godz : 21:57