sobota, 2 marca 2013

                          10. Czyżby ciąża?

Gdy wszyscy się obudzili Angelika była w dobrym humorze. Wstała i poszła do łazienki się ogarnąć. Gdy z niej wyszła zobaczyła przed sobą Różę i Kamilę siedzące na łóżku.
A - Ooo wstałyście już?
R - No, a coś ty się tak wystroiła?
A - A tak sobie. :) Idziemy na zakupy?
K - Ale po co?
A - Dziewczyny! Halo! Pobudka! Jutro mamy występ w x-Faktorze.
R - Jejku! Na śmierć zapomniałam.
K - No to w takim razie dziewczyny! Na zakupy! :D
A - No, ale chyba się ubierzecie? 
R - Noo, raczej :D
Kamila i Róża poszły do łazienki się ubrać, a myślała w co się ubrać do telewizji. Z pokoju wyszły ubrane już Kamila i Róża.
R - To co? Idziemy? A - A chłopaki? Oni jeszcze śpią.
K - Skąd wiesz? 
A - No, jakby nie spali to pokój zamieniłby się w jakieś pobojowisko.
R - No, racja.
K - To co? Budzimy ich?
A - Nie. Zostawię im karteczkę.
                           Chłopaki!!!
Idziemy na zakupy. Jutro mamy występ w x - Factor i musimy sobie coś kupić. Będziemy za 1-2 godziny.  Tylko mamy proźbę. Nie pozabijajcie się na wzajem ok? :D Pa pa.

Dziewczyny ubrały kurtki, buty i wyszły na zewnątrz. Weszły do pierwszego lepszego sklepu i zaczęły oglądać ubrania.
K - Patrz jaka ładna sukienka.
R - No, a patrz jaka ładna jej cena haha.
K - Oj tam, oj tam :D
R - Angela, czemu nic nie mówisz?
K - Właśnie i czemu tak  blada jesteś?
A - Bo mi niedobrze. 
Angelika wbiegła do najbliższej łazienki i zwymiotowała. Kamila zapukała do drzwi.
K - Angela wszystko w porządku?
Angelika wyszła z łazienki.
A - Nie najlepiej.
R - Idziemy do hotelu?
A - Nie.
K - Wytrzymasz?
A - Tak. Idę przymierzyć tę sukienkę.
R - Spoko.
Angelika weszła do przymierzalni i w jednej sekundzie zemdlała.
K - Jezuu. Nic ci nie jest? Hallo!
Do Angeliki podbiegła sprzedawczyni.
S - Co się stało?
R - Nie wiem. Po prostu zemdlała.
S - To ja może przyniosę wody? 
K - Byłybyśmy bardzo wdzięczne
Po chwili weszła sprzedawczyni i podała dziewczyną butelkę wody. Odebrała ją Róża. I wylała trochę na Angelę. Ta ocknęła się i przetarła oczy.
A - Co się stało?
K - Zemdlałaś.
R - Idziemy do hotelu?
A - Chyba tak. Źle się czuję.
K - Dziękujemy pani. Do widzenia.
S - Nie ma sprawy. Do widzenia.
*W drodze do hotelu*
A - Dziewczyny...
R - No?
A - Bo ja wam muszę coś powiedzieć.
K - O co chodzi? Wal śmiało.
A - Bo ja mam tak od jakiegoś czasu.
R - Czyli jak?
A - No, że wymiotuję i w ogólę. 
K - A dokładniej od kiedy?
A - Od tej nocy, jak byłam pijana.
R - Myślisz o tym, co ja?
A - No chyba, bo mi się jeszcze okres spóźnia...  
K - O matko! Dziewczyno! Ty jesteś...
A - Ciii. Bez pochopnych decyzji. Chodźcie lepiej do apteki.
R - Spoko.
Dziewczyny wyszły z apteki i wróciły do hotelu. Czekali tam na nie chłopaki. Gdy dziewczyny weszły do środka pierwszy zareagował Harry.
H - O matko! Kicia! Czemu ty taka blada jesteś? Wszystko w porządku?
A - Tak, tylko chcę się iść położyć.
K - Najpierw idź do łazienki. 
A - Po co?
R - Ty chyba dobrze wiesz po co?
A - A, no tak.
Róża wręczyła jej test ciążowy do ręki, a ta poszła do łazienki. Po dziesięciu minutach wyszła.
K - No i?
H - Ludzie! O co tu chodzi?
K - Zaraz się dowiesz.
R - Angela! No mów!






------------------------------------------------------------
Wiem, wiem. Najnudniejszy rozdział. :D Chcę pogratulować Róży chłopaka. On jest cudowny. Mo przyjaciel ♥♥. Panie i panowie! Moja Róża ma chłopaka!! Sweetaśny jest!! Może się z nim spotkamy zanim wyjedzie do Nowego Jorku. :) Przynajmniej mam taką nadzieję. Pozdro dla wszystkich. Kocham was!!
Dzień : 03.03.2013r.     godz. : 00:08 :D

 

  
 

 

1 komentarz: