piątek, 30 sierpnia 2013

21.
H - O Boże. Jak  ja mam jej to teraz powiedzieć?
L - Nie wiem. To już od pana zależy.
Harry schował twarz w dłoniach i usiadł na krześle.
L - Wszystko dobrze?
H - Tak, tylko...
L - Proszę pana, niech pan się nie martwi.
H- Łatwo panu mówić.
L - Bardzo łatwo.
H - Hm?
 L - No nich pan już się uśmiechnie. 
H - Z jakiego powodu?
L - Ja tylko żartowałem. Wszystko jest dobrze. 
H - To znaczy, że ona, że ja, że my będziemy rodzicami? 
L - Tak.
H - Jej. Dziękuję. 
Harry podskoczył i ze szczęścia uściskał lekarza.
H - To ja, ja może pójdę do niej?
L - Bardzo proszę.
H - Jeszcze raz dziękuję. Do widzenia. 
L - Do widzenia. 
Siedząc na poczekalni usłyszałam, jak otwierają się drzwi do sali,  której był Hazz. Spojrzałam na jego rozradowaną i jak zwykle piękną buźkę spod grzywki. 
A - No i co?
Hazz podszedł do mnie , mocno przytulił i wyszeptał do ucha:
H - Będziemy szczęśliwymi rodzicami, An.
 Nie wiem czemu, ale jakoś nagle zapragnęłam tego dziecka. Teraz, tutaj. Obok mnie. 
Wtuliłam się z Harrego, lecz ten wziął mnie na ręce i wyprowadził z hotelu. 
H - Gdzie mnie niesiesz kotku?
H - Musimy się przecież wszystkim pochwalić, prawda? 
Hazz odłożył mnie na ziemie i chwycił za rękę. 
A - Jezuuuuu...
H - No chodź!
Chłopak pociągnął mnie za rękę. 
*15 minut później*
Gdy weszliśmy do hotelu, trzymając się za ręce, usłyszeliśmy kłótnie pomiędzy Kamilą a Zaynem.
Z - Odczep się ode mnie kobieto! Ja już nie chcę z tobą być. Zrozum!
K -Ale Zayn. Ja na prawdę nie chciałam. Zrozum mnie. Przepraszam. 
 
Z - Już nie musisz mnie przepraszać. Powiedziałem już coś na ten temat. Z nami koniec.
 K - Ale...
Z - Nie Kamila! Daj mi w końcu święty spokój!
H - Ej, ej, ej,co jest stary?
Z - Jakbyś kurwa nie wiedział. 
A - Ej,bez  takich. Uspokójcie się już. 
Z - Dobra, dobra. O mnie się nie martwcie. Lepiej powiedzcie jak po wizycie u lekarza? 
Harry podszedł do mnie, przytulił od tyłu i położył swoją głowę na moim ramieniu.
H - No więc, z naszym bobaskiem jest wszystko w porządku. Malec jak najlepiej się rozwija. 
Z- Gratulacje. Przynajmniej wam się udało.
Wyrwałam się z uścisku Harrego, podeszłam do Zayna i mooocna go przytuliłam. Ahhh ta zazdrosna mina Hazzy *.*



A - Zayn, nie przejmuj się. Jak nie ta,to inna.
Z - A  sumie...
H -Ykhmm.
Z - Haha Harry zazdrosny. Obawiam się, że musisz do niego wracać.
A - Yhyy... Chyba nie.
H - Ojj, no chodź  do mnie *.*
A - Zmuś mnie.
H- Ohh...
Harry zaczął mnie ganiać po całym pomieszczeniu. 
*30 minut później*
H - Zmęczona? - wysapał.
A - Co? Ha ha. Ja, nie! Aaaa!
Zayn złapał mnie od tyłu. No tak. Teraz już nie miałam szans na ucieczkę. 
A - Zayn? Co ty kurde !? Puść mnie!
Z - Heh nie..
A - Bożeee...
H - Dzięki Zayn. Oddaj mi ją.
A - Co ja zabawką jestem?
H- Niee.. Zayn!
Z - No już, już.
Harry,,odebrał'' mnie od Zayna i posadził na swoich kolanach. Zayn usiadł koło nas.
H - Ze mną nie wygrasz ;*
R - Ojjj, cho chodźźźźźź
Róża ciągnęła za sobą Kamilę.
K - Niee! Puuuuśććć!
R - No Kam, siadaj.
K - Dobra.
Po chwili cała piątka siedziała już na kanapie. 
R - Louis!!! Liam!!! Wiki!!!
Lou,L,W -Co?
R - Chodźcie tu!
L - Już, już!
W drzwiach pojawili się Lou, Liaś w Wiki.
A - Co wy robiliście tam sami we trójkę?
W - Yyymm nicc.
Popatrzyli się na siebie podejrzliwie.
A - Dobra. Sorry. Nie wnikam. ;p
R - Siadajcie.
Lou - No już.
Wykonali polecenie. 
Z - O co ci Róża chodzi?
H- Gdzie Niall?
R - Na stołówce. Do rzeczy.
K -No.
R - Jutro Niall ma urodziny więc...
L - Czekaj. Sam mówił, że nie chce żadnej imprezy. 
R - Nie przerywaj.
H - Tak. To niegrzeczne.
R - Sam mi przerwałeś o.O
H -Sorry. Kończ. 
R - Wiem, że nie chciał, ale zróbmy mu jakąś niespodziankę co?
W - Jaką?
R - Później wam powiem.
Lou - Hmm spoko.
L - Wiki, bo ci telefon dzwoni.
W - Halo?
       No hejj
       W Anglii, a co?
        Haha pewnie.
       No ok. Papa ;**
Lou - Kto to był?
W - Ymm nik to, to znaczy...  Angela, Kacper dzwonił!
A - Co? Po co? Co chciał?
W - Pytał się gdzie jesteśmy i chciał nas odwiedzić. 
H - Zaraz zaraz. Kto to? 
R - To wy sobie może spokojnie wszystko razem wyjaśnijcie, a my was tu zostawimy. . zgoda?
A - Dobrze.
L - To my, to my, ymm, to my idziemy. 
No i znowu zostałam z Harrym sama -,-
H - No to, kto to jest?
A - Hazz, Kacper, to jest mój były chłopak. 





------------------------------------------------------------------
Hejj <3 Dzisiaj jakoś wyjątkowo mi się spać chce xD Więc dobranoc Keviny xD <3 kocham Was <3 Pozdlawiam wszystkich! <3 Róże, Kacpra xD ,,hejty''na twoim asku były zaje****e xDD i Wiktorie, siostry Wiktorki i wszystkich wszystkich. Wiem, że dzisiaj była premiera filmu TIU a ja niestety nie poszłam -,- Dobranoc<3


 

2 komentarze:

  1. No więc Droga Angeliko, po prostu nie mogę się powstrzymać i muszę napisać, że popełniłaś drobny błąd, a mianowicie nie napisałaś Liaś i Wiki tylko (cytuję)"Liaś w Wiki". Bez skojarzeń!!!!!
    Powinna Cię chyba teraz zabić, jak możesz tak straszyć ludzi, CO???!!!
    A poza tym ja wiem o jakiego Kacpra chodzi i się tym jaram!!! Chociaż bardziej się jaram "this is us". Ganialnyyyyyyyyyyy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Mam kochanego tatę, bo mnie tam zawiózł z najlepszą przyjaciółką, a przy okazji doznał lekkiego szoku, gdy zobaczył, że dziewczyny całują się z plakatami przed kinem.;)
    Ale początek był genialny, gdy Lou... a nie powiem :P albo ta ucieczka Hazzy albo ta scena z rybą albo pościg chłopców albo "Pizza, pizza, mamy pizzę dla Niall'a" albo jak chłopcy specjalnie zmieniali słowa na występach albo Niall-ochroniarz.Zresztą sama zobaczysz, a ja teraz tylko czekam na ten film na płycie.

    Pozdrowienia Kara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej jest mi na prawdę miło, że ktoś to czyta xD A ,,This is us'' Musi się pojawić na necie, bo ja nie mogę jechać... -,- Szkoda :( Ja również cię pozdrawiam ;**

      Usuń