Po powrocie ze spaceru, była godzina 4 (16). Gdy zobaczyłam Harrego niosącego dwie kawy do pokoju, łzy same popłynęły mi z oczu. Hazz spojrzał się tylko na mnie i wszedł do pokoju. Louis, widząc moją reakcję, przytulił mnie mocno i zciszonym głosem powiedział;
Lou - Nie przejmuj się. Masz przecież mnie.
A - Że co? - otarłam ręką łzę spływającą po moim policzku.
Lou - Angelika, bo ja... Ja cię kocham. Chciałem ci to powiedzieć już dawno, ale ty byłaś z Harrym i jakoś ni było okazji.
A - Czeeekaj. Ja nadal z nim jestem.
Lou - Już niedługo.
A - Co masz na myśli?
Lou - On cię zdradził, kobieto!
A - Ale ja go kocham!
Pobiegłam w stronę swojego pokoju. Louis złapał mnie za nadgarstki i pociągnął w swoją stronę. Oparłam ręce o jego tors, aby zwiększyć dystans między nami. Popatrzyłam zdziwiona na chłopaka.
Lou - Angela, proszę cię. Daj mi jedną szansę.
Chłopak próbował ściągnąć mój podkoszulek. Mimo, że się wyrywałam, udało mu się to.
A - Louis! Co ty robisz?!
Lou - Mam wielką ochotę na ciebie, wiesz?
A - Ale Harry. On.... Nie....
Lou - On nie musi o tym wiedzieć.
A - Nie! Louis, puść mnie!
Do salonu wszedł Hazz. Gdy zobaczył mnie bez podkoszulka, zastygł w miejscu. Gdy go zobaczyłam, pierwsze co mi przyszło do głowy, to to, alby pocałować Louisa. Chciałam, aby Harry czół to, co ja czułam widząc go z Wiktorią. On jednak odwrócił się i poszedł do tego miejsca, w którym znajdował się wcześniej. Gdy usłyszałam zamykające się drzwi, momentalnie oderwałam się od Louisa. Chłopak wyglądał na zaskoczonego.
Lou - A jednak.
A - Nie żartuj. Zrobiłam to tylko dlatego, aby wzbudzić zazdrość Harrego.
Sięgnęłam po swój T-shirt i ubrałam go na siebie. Chciałam wyjść z salonu, ale Louis szarpnął mnie mocno za nadgarstki, pod wpływem czego, usiadłam mu na kolanach.
Lou - Jedna szansa. Proszę.
A - Nie! Nie rozumiesz?!
Louis na te słowa przewrócił mnie tak, że leżałam pod nim.
Lou - Właśnie nie rozumie. Pamiętasz, co powiedziałem wcześniej?
A - Yyy nie?
Lou - Że mam straszną ochotę na ciebie.
Chłopak zaczął mnie całować. Odepchnęłam go. Jednak to nic nie pomogło, ponieważ chłopak był 100x silniejszy ode mnie.
Lou - Nawet nie próbuj. - Powiedział i posłał mi łobuzerski uśmieszek.
A - Louis! Zostaw mnie! Słyszysz?! Ja, ja cię nie kocham!
Lou - Ale ja ciebie tak.
A - Loui, proszę cię.
Kilka łez popłynęło mi po policzku. Chłopak wstał ze mnie i usiadł obok.
Lou - Przepraszam. Ja tylko chcę twojego szczęścia. Nie chcę, abyś była smutna.
A - Nie szkodzi.
Wyszłam z salonu. Weszłam do mojego pokoju. Były tam dziewczyny. Ominęłam Wiktorię i Kamilę bez słowa i przywitałam się jedynie z Różą.
R - Ej, co jest?
A - Nic...
R - Wiki?
W - Tak?
R - O co poszło?
W - O Harrego. Angela?
A - Co chcesz?
W - Ale zrozum. Ja go naprawdę kocham.
A - A myślisz, że ja nie?
W - On, on mi powiedział...
A - Co?
W - Że mnie kocha i że zerwie z tobą dla mnie.
A - Słucham?!
W - No bo on powiedział, że ty wolisz Louisa.
Gdy usłyszałam te słowa, spuściłam głowę i zaczęłam bawić się moimi palcami u rąk.
R - Co się stało?
A - Louisa? On.. On chciał mnie zgwałcić!
Powiedziałam to i wtuliłam się w poduszkę.
W, R - Coo??
K - Angelika wiem, że to nie jest dobry moment, ale... Ja chciałam cię przeprosić byłam głupia. Chcę żyć z tobą tak samo jak dawniej. Przepraszam.
Bez zastanowienia podniosłam się z łóżka i jak najmocniej przytuliłam Kamilę.
A - Ja też cię przepraszam.
R - Ale jak to Louis chciał cię..
A - Nie wiem.
W - Ale nie gniewaj się na mnie Angela. Proszę cię.
A - Nie mam zamiaru.
Do pokoju wszedł Louis.
Lou - Siema laski.
W - Cześć.
Lou - Mogę na chwilkę porwać Angelę?
A - Nie mam przed nimi żadnych tajemnic.
Usiadłam na rogu łóżka. Louis usiadł obok mnie.
A - Czego chcesz?
Chłopak zacząl mnie całować. Pisnęłam, kiedy włożył swój język do mojej buzi. Odepchnęłam go.
A - Wyjdź!
Louis posłuchał mnie i posłusznie opuścił pomieszczenie. Usiadły koło mnie dziewczyny.
K - Coo to było?!
Nie odpowiedziałam, tylko położyłam się na łóżku Zakrywając twarz poduszką. Dziewczyny również położyły się na swoich łóżkach.
R - Jutro wstaję wcześniej. Niall ma urodziny. Muszę coś wymyślić. Dobranoc.
W, K - Dobranoc.
Róża jeszcze raz popatrzyła na mnie zaniepokojonym wzrokiem. Wtuliłam się w poduszkę i próbowałam zasnąć.
-------------------------------------------------
Przepraszam!! Napisałam co takiego na prośbę mojej koleżanki haha sorry ;D Nie mam czasu więc pozdro dla wszystkich. Muszę iść. paaa ;**
Kckckckckckckc <3333333333333 czekammm na kolejny <33
OdpowiedzUsuń